Praca wre

Dopiero była wiosna, a tu już połowa grudnia, a zatem wracam do tematu przygotowań do zmiany swojego miejsca na ziemi, bo to w sumie za chwilę. No i od razu nowego początku. Początku drugiej, tej lepszej połowy mojego życia.

Na dobry początek na warsztat poszło moje życie wirtualne. Tak jak wiosną robiłam porządki z grubsza, tak teraz już bardziej dogłębnie. Poleciały 2 Instagramy, stare konta Google wraz ze starymi blogami, kanałami YouTube itp. Stare konta mailowe, jakieś konta pomocnicze. Nad zawieszeniem imiennego konta na fejsbuniu jeszcze się zastanawiam. Nie chce mi się go sprzątać. Do śledzenia samych informacji lokalnych zrobiłam sobie konto incognito. Do zarządzania stronami mam speckonto. A prywata? W sumie bez sensu. Ludzie naprawdę mają gdzieś siebie nawzajem, z nielicznymi wyjątkami… I takie zdanie sobie zapisałam na boku jako przypominajkę, gdy podczas wycinania któregoś konta się zawaham i żal mi się zrobi 😉

Do tego zorganizowałam sobie szyfrowane foldery do przechowywania zrzuconych do wersji cyfrowej dokumentów. Dział archiwalnych i bieżących. Trochę remanentu w moich projektach, których już nie prowadzę też trzeba było zrobić.

Kolejne były pudełka z biżuterią. Cały wieczór mi minął na wybieraniu tego co zostaje, tego co na złom i tego co ew. do oddania, lub zepsutego żelastwa i biżu typu pitu-pitu do wywalenia. Kiedyś jako typ zima nosiłam wszystko co srebrne, teraz przy miodowym blondzie pasuje mi złoto, więc w tym kierunku pójdę. No i czas zezłomować jakieś stare obrączki i inną biżuterię, która się kojarzy z byłymi 😉 .

Teraz na weekend wyjęłam pudła ze starymi płytami CD, DVD i jeszcze starszymi kasetami magnetofonowymi i magnetowidowymi. Przy tym masa archiwizacji, niszczenia płyt z wrażliwymi danymi, rozdzielania tego wszystkiego do właściwej utylizacji.

Z kilku dużych pudeł zostało tyle:

Jak ja tego dokonałam, że którekolwiek pudło czy szafkę otworzę to mam multum roboty? Nie mam bladego pojęcia.

Reklama

2 myśli na temat “Praca wre

  1. I ja powinnam zrobić porządek w życiu wirtualnym. Konto na FB całkiem opuszczone, ale utrzymuję. Pamiętam ile czasu zżerał mi FB, oczywiście było to bez sensu przeglądanie obrazków i fotorelacji z życia znajomych. Na poczcie stare wiadomości w folderach, niektóre do wyrzucenia. Inne rzeczy, takie w pudełkach i szufladach na szczęście już przebrane. Przeprowadzałam się w tym roku, a nic tak nie odsiewa ziarna od plew jak przeprowadzka 🙂 Powodzenia!

    Polubienie

    1. Też się łapię za głowę gdy pomyślę ile czasu tam zostawiłam. Teraz gdy raz za ruski rok się loguję widzę jakie głupoty od znajomych w powiadomieniach. Spamują w historiach 😉 Natomiast nadal jest to niezłe źródło informacji. Gdy sobie przypomnę czasy forum internetiwych i głębokich dyskusji merytorycznych to łezka się w oku zakręci… Chyba dlatego właśnie zawsze wracam do blogów. Inna forma pisania, pod wpisami rozmowy z blogowymi sąsiadami. To niesie jakąś wartość. Ech, się rozmarzyłam.
      No i racja, odsiew, który robię teraz jest dokładny i dość bezlitosny, ale za to jaki jednocześnie uwalniający… 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s