Migawki z ostatniego miesiąca

Zamykanie drzwi Jeszcze w czerwcu przyszło mi bawić się w dalsze załatwianie mojego odejścia z uczelni. Okrutnie się to ciągnęło i, co gorsza, aż do samego końca uprzykrzano mi życie. Wiem z przecieków, że prócz mnie odeszło bardzo dużo osób - pewnie dlatego miny mieli w dziekanacie nietęgie. Przypuszczam, że musiała być tam konkretna jazda … Czytaj dalej Migawki z ostatniego miesiąca

Odwilż

Powoli, stopniowo, zaczynam jako-tako odczuwać topnienie obostrzeń covidowych. Przyznam, że gdy chodzę po dworze bez maseczki na twarzy, to się czuję jakaś taka...niekompletnie ubrana 😉 . Tak jak przewidywałam, z dużo większym spokojem chodzę teraz po sklepach i nie trafia mnie najjaśniejszy z jasnych gdy ludzie uskuteczniają zachowania na zasadzie "jestem pępkiem świata i nie … Czytaj dalej Odwilż

No i nareszcie…

...doczekałam swojej kolejki. I dotrwałam w pełni zdrowia. Pierwsze szczepienie na koronnego już za mną. I cieszę się wielce. W sumie, przy tylu ludziach chorujących w ostatnim czasie (marzec/kwiecień), miałam pewne obawy, że i ja nie dotrwam, złapię to badziewie i mi się przesunie termin. Termin się przesunął - o 4 dni - ale z … Czytaj dalej No i nareszcie…

Minął kolejny roczek

...zupełnie niepostrzeżenie. 29 marca "Izi izi", czyli aktualna odsłona mojego bloga, obchodziła dwa latka. Wybaczcie, hiszpański ustawiony na smartfonie W międzyczasie poprzednich 10 lat bloga "A Pesar de Todo" puściłam z dymem przy kasowaniu starych kont. Tamto to już nie ja...zmieniłam się bardzo od tamtych czasów. Marzec mam bardzo pracowity ze względu na studia, na … Czytaj dalej Minął kolejny roczek

Urwanie głowy

Wyobrażenia o tym jak będzie zazwyczaj odbiegają od tego co się potem okazuje w praktyce. W wyobrażeniach jeszcze spokojnie sobie pracowałam i chodziłam na rehabilitację do wczoraj, a potem na spokojnie miałam mieć pierwszy zjazd na uczelni. Jak nietrudno zgadnąć, trochę przestrzeliłam z wizją poukładania i zen. A zaczęło się tak niewinnie 🙂 W tak … Czytaj dalej Urwanie głowy

Ciepło i słońce robią robotę

Powoli wracam z zimowego letargu oraz moich ostatnich kryzysowych momentów. Powody po temu miałam solidne, ale to echa dawnych czasów, które co prawda rzutują na dziś, jednak niech ich esencja sobie tam gdzieś pozostanie i nie wyłazi mi na blogu o nowym życiu. Wczoraj zrobiłam wiosenne porządki, które zawsze mnie nastrajają optymistycznie, choć - serio … Czytaj dalej Ciepło i słońce robią robotę

Cichawo trochę, wiem

Dopadło i mnie. Jakoś w styczniu popadłam w ostrzejsze stany depresyjne i na ten moment chyba tylko hurtowo czytane książki trzymają mnie z dala od dołujących myśli. Dlatego u mnie trochę cicho. Zasadniczo mam dość. Pozamykane biznesy. Zdalne relacje, zdalna szkoła, zdalne treningi, zdalne zawody, zdalna kultura, zdalne zakupy, zdalne wszystko. I wmawianie sobie nawzajem, … Czytaj dalej Cichawo trochę, wiem

Nie ma jak aferka

Powtarzając za klasykiem, "Polska to bardzo dziwna kraj". A ja dodam, że Polska to generalnie stan umysłu. I ktoś, geniusz jakiś, wymyślił. Albo i nie. Ale wyszedł majstersztyk marketingowy. Normalna promocja, że coś cacy, że znani dają przykład - w naszym kraju nie ujdzie. Zawsze węszenie teorii spiskowych, że ktoś nas chce zrobić, ale my … Czytaj dalej Nie ma jak aferka

Ostatnia prosta

Był sobie płot. Wokół "mojej" bieżni. I była sobie brama umiejscowiona tak bez sensu, że każdorazowo by dostać się na bieżnię, trzeba okrążyć cały ogrodzony teren. I była sobie dziura w płocie. Wąska straszliwie, jednak w bardzo dogodnym, przynajmniej dla mnie, miejscu. Bardzo była po drodze, ale wydawała się być straszliwie wąska. Mijając ją, zawsze … Czytaj dalej Ostatnia prosta