W ten grudniowy czas…

Ostatnimi czasy wszędzie i na porządku dziennym temat świąt na tapecie. Tradycyjna wymiana wrażeń z frontu, na którym a to zakupy, a to szykowanie siebie, domu, jedzenia, a to z kim kto jak święta spędza. No i ostatnio dopadły mnie wątpliwości. Czy aby nie powinnam zacząć kłamać w tym temacie. Każdorazowo, gdy gładko kwituję zapytanie odpowiedzią, że tak w sumie to ja nie obchodzę świąt, narażam się na to, że ludzie zaczynają patrzeć na mnie jak na jakieś UFO i zaczyna się zadawanie pytań dodatkowych. Mianowicie: „ale jak to, dlaczego?” i „no to co ty robisz?”, czasem jeszcze padnie „ale jak to? nie możesz przecież być SAMA w TAKI dzień!”. Przy tym wszystkim oczy rozmówcy robią się coraz większe a na twarzy maluje się święte oburzenie. A jak jeszcze przypadkiem dodam, że nie przepadam za świątecznymi potrawami – następuje zapowietrzenie.

Co roku jest jednak w tym grudniowym czasie coś, na co czekam od jesieni – moment przesilenia. Gdy dni zamiast skracać się – zaczynają się wydłużać. Mawiam wówczas: „teraz jest już optymistycznie, idziemy ku wiośnie”.

Jestem dzieckiem słońca – urodzona w niedzielę i wiosny – urodzona w maju. W czasie gdy brakuje światła nie czuję się najlepiej. Najchętniej bym wtedy zamieniła się w niedźwiedzia i zapadła w zimowy sen. A że nie mogę – to u mnie królują światełka. I to gdzieś od 2 połowy października do końca lutego minimum.

Lubię rozświetlać ciemne, szaro-bure dni. Odkąd mam w domu salę treningową z 5-metrową lustrzaną ścianą, nabyłam sobie 5 metrów zwisających światełek o ciepłej barwie, które przepięknie się odbijają w lustrach i dają wspaniałą atmosferę. Taką, jaka najlepiej pasuje do pysznej, owocowej herbaty z imbirem.

A w świąteczny czas? Staram się wykorzystać dni wolne, których tak bardzo nam wszystkim zapracowanym brakuje. Spokój, cisza, przemyślenia na spokojnie, przyjemna książka, spacery. Mam czas na staranniejsze gotowanie jeśli przyjdzie mi ochota.

Zwykłam, jako powód nie-obchodzenia-świąt, podawać ten, który jest najkrótszy do wypowiedzenia, ale i wystarczający – że jestem ateistą. Bo tak naprawdę powodów jak mrówków, ale co to kogo obchodzi. Na dzień dzisiejszy mam już kilka własnych „tradycji” singielki, ale jako że buduję swoje życie i system przekonań od zera, sama jestem ciekawa, do jakich nowych ulubionych zwyczajów dojdę 🙂 . Nic na siłę 🙂

Na przestrzeni lat, gdy przechodziłam różne sytuacje i traumy, doszłam do wniosku, że takie wmawianie ludziom, w które to dni co należy i czego nie należy, wytwarza przekonania, które wielu już powiodło do samobójstw. Nie zapomnę moich pierwszych samotnych świąt dawno temu, gdy posypało mi się pierwsze małżeństwo, a po całej jeździe bez trzymanki byłam kompletnie wyniszczona psychicznie. Miałam chęć tylko na jedno: schowanie się przed światem, zaciągnięcie rolet, ciemność i nie oglądanie jak ktokolwiek świętuje. Tak też zrobiłam. I wiecie co? – Przeżyłam. I nawet świat się nie zawalił. W dodatku było to przeżycie absolutnie przełomowe i, jak się okazało w dalszych latach, w konsekwencji bardzo uwalniające.

Wiem, że są ludzie, którzy kochają spotkania rodzinne w dużym gronie, biesiady przy stole, pichcenie, świąteczne potrawy. Absolutnie to szanuję i nawet troszkę zazdraszczam. Jednak nie chcę jednocześnie siebie samobiczować. Nie przepadam za świątecznymi potrawami, więc nie będę się zmuszać. Nie lubię siedzenia przy stole w dużym gronie – męczy mnie to. Wolę głębsze rozmowy 1 na 1, w niewymuszonej sytuacji, na spacerze. Nie mam też już sił na członków rodziny siedzących wiecznie w przeszłości, muszących zawsze komuś dopiec. Pieklenie się na wszystko i wszystkich u jednego, wpadanie w histerie u drugiego, napastliwe zachowania u kolejnego, itd…itp. Wojenki podjazdowe, jazgot. I w tym przelewającym się jadzie „wierzących i praktykujących” – ja, pacyfistka wielbiąca pokój wokół i spokój w głowie, pogodzona z przeszłością i idąca naprzód? W imię dorocznej tradycji?

Nie, chyba nie…

O naprawdę najbliższe osoby, dbam na co dzień. Mamy święta nie od święta 🙂 Nie potrzeba nam nawet momentu z opłatkiem, bo dobrze sobie nawzajem życzymy i dziękujemy za każdą rzecz na bieżąco.

To dlaczego by sobie, gdy jest wolne, nie usiąść z książką w ciszy i nie odetchnąć? 😉

Miłego przesilenia, a ja tymczasem…

…do laaaata, do laaaaata, piechooootą będę szłaaaa….

No ładnie…miało być krótko a okrutnie się rozpisałam 😀

Reklama

4 myśli na temat “W ten grudniowy czas…

  1. Bardzo ładnie wyrażona myśl, że każdy niech sobie robi jak tam mu pasuje, bo nic na siłę. Również mam nadzieję na spokój i przyjemną ciszę, choć akurat w tym roku w okresie świąt nie pracuję, więc nie mam wymówki, dlaczego świąt nie przygotowuję -a dowiedziałam właśnie z fb, że KOBIETY święta przygotowują. Czyli nie jestem kobietą. No i trudno 😉 Dobroci.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To chyba już dawno nie byłam na fb 😉 Cóż, to jest nas dwie nie-kobiety. Zaskakująco często dowiaduję się że nią nie jestem i bliżej mi do cech uważanych za męskie. W sumie dobrze mi z tym 😀 Tobie też dobroci samych i świętego spokoju 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Wielu rzeczy singlom zazdroszczę. Bo jakkolwiek małżeństwo ma dla mnie sporo zalet, to niestety zawiera w sobie element kompromisu z tą drugą połówką. Więc nie zawsze mogę tak całkiem robić to, na co mam ochotę. A ja wolałabym w Święta mieć święty spokój i malować obrazki, zamiast spotykać się z dawno nie widzianą rodziną i gotować skomplikowane dania. Wszystkiego najlepszego na nowy rok i spełnienia WŁASNYCH marzeń!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy, jednak nie da się ukryć, że bycie singlem bardzo ułatwia zorganizowania sobie takiego komfortu. Kompromisy w takich tematach bywają niełatwe, czego też miałam okazję doświadczyć. Jakkolwiek przyzwyczajenie innych ludzi dookoła do swoich autorskich „tradycji” to też niemałe wyzwanie ;). Dziękuję za życzenia i Tobie również życzę wszystkiego dobrego w nowym roku!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s