Odwilż

Powoli, stopniowo, zaczynam jako-tako odczuwać topnienie obostrzeń covidowych. Przyznam, że gdy chodzę po dworze bez maseczki na twarzy, to się czuję jakaś taka...niekompletnie ubrana 😉 . Tak jak przewidywałam, z dużo większym spokojem chodzę teraz po sklepach i nie trafia mnie najjaśniejszy z jasnych gdy ludzie uskuteczniają zachowania na zasadzie "jestem pępkiem świata i nie … Czytaj dalej Odwilż

No i nareszcie…

...doczekałam swojej kolejki. I dotrwałam w pełni zdrowia. Pierwsze szczepienie na koronnego już za mną. I cieszę się wielce. W sumie, przy tylu ludziach chorujących w ostatnim czasie (marzec/kwiecień), miałam pewne obawy, że i ja nie dotrwam, złapię to badziewie i mi się przesunie termin. Termin się przesunął - o 4 dni - ale z … Czytaj dalej No i nareszcie…

Książka: Gawędy o wilkach i innych zwierzętach

Istnieją książki, o których zapomina się niedługo po ich przeczytaniu. Ale są i takie, które nie tylko się zapamiętuje na bardzo długo, ale wręcz zmieniają coś w naszym postrzeganiu świata i wzbudzają jeszcze większą ciekawość. Tak właśnie było z książką Marcina Kostrzyńskiego. Gdy w Nowy Rok przeglądałam na "Lubimy czytać" listę książek, które chcę przeczytać, … Czytaj dalej Książka: Gawędy o wilkach i innych zwierzętach

Czas wyciszenia

...i po trosze dogadzania sobie, by przetrwać czas najdłuższych nocy. O tej porze roku zawsze mnie ciągnie do słodkiego. Widać, organizm potrzebuje kalorii by się ogrzać. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że z leksza popłynęłam jadłospisowo właśnie w kierunku niezbyt zdrowego odżywiania, a na efekty obżarstwa nie trzeba było długo czekać. W tę stronę zawsze … Czytaj dalej Czas wyciszenia

Pomysłowy Dobromir

Od dłuższego czasu pielęgnuję w domu minimalizm. Cudna sprawa, tak dla odmiany, po latach uskuteczniania zbieractwa, mieć w domu tylko to, co naprawdę jest mi potrzebne. Sądziłam początkowo, że uda mi się wprowadzić co najwyżej umiarkowanizm, jednak "mało i przestronnie" niezmiernie mi się spodobało. I pasuje do mnie takiej, jaką teraz się stałam. Nie znajdzie … Czytaj dalej Pomysłowy Dobromir

Zaklinacz atmosfery

Ostatnio napomknęłam o fotografowaniu w moim szczęśliwym kawałku świata. I pojawiły się pytania o zdjęcia. Muszę przyznać, że fotografie publikuję w internetach, lecz opatrzone znakiem wodnym z moim prawdziwym nazwiskiem. W ramach niniejszego bloga stawiam na większą otwartość, na którą wolę pozwalać sobie nieco chroniona pseudonimem. Dlatego zrobię to trochę inaczej i przy okazji o … Czytaj dalej Zaklinacz atmosfery

Omnomnom

Dziś będzie kulinarnie. Trochę, a nawet bardziej niż trochę nie moje klimaty, ale już od jakiegoś czasu podglądam cudeńka, które pichci i piecze Sąsiadka Basia i czuję się zachęcona prostotą jej przepisów do spróbowania. Z nowym piecem elektrycznym, mimo początkowych wątpliwości wiecznej użytkowniczki palników gazowych, już zdążyłam się polubić. Jednak wciąż nie "ochrzciłam" piekarnika. No … Czytaj dalej Omnomnom

Sentymentalne wycieczki

Coś dziwnego się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu zrobiłam się strasznie sentymentalna, łatwo się wzruszam do łez, wspominam, podliczam lata znajomości, przyjaźni, współpracy. Dziękuję ludziom za te lata, doceniam ich obecność... Jestem szczęśliwa, że wciąż, niezmiennie są. Nie, nie wybieram się na tamten świat - bynajmniej. Ktoś mógłby powiedzieć: "co za egzaltowana baba". Ale … Czytaj dalej Sentymentalne wycieczki

Odporności, zdrowotności nigdy za wiele

Pewnego pięknego dnia straciłam głos. Niestety, ostre zapalenie gardła i krtani, nic nie pomagało i ostatecznie wylądowałam na antybiotyku. Który też nie do końca pomógł. 😉 Strasznie długo wtedy to to leczyłam. I wówczas zaczęłam rozmawiać szerzej o probiotykach z panią farmaceutką z mojej ulubionej, małej osiedlowej apteki, w której babeczki są niesamowicie mądre i … Czytaj dalej Odporności, zdrowotności nigdy za wiele