Migawki z ostatniego miesiąca

Zamykanie drzwi Jeszcze w czerwcu przyszło mi bawić się w dalsze załatwianie mojego odejścia z uczelni. Okrutnie się to ciągnęło i, co gorsza, aż do samego końca uprzykrzano mi życie. Wiem z przecieków, że prócz mnie odeszło bardzo dużo osób - pewnie dlatego miny mieli w dziekanacie nietęgie. Przypuszczam, że musiała być tam konkretna jazda … Czytaj dalej Migawki z ostatniego miesiąca

Ech, te instytucje…

Należę do tego rodzaju ludzi, którzy wiecznie czegoś się uczą, trenują swoje zwoje mózgowe i pamięć. Pragnienie pogłębienia zdobytej już wiedzy z zakresu psychologii o wiedzę naukową, zaprowadziło mnie na studia. I muszę powiedzieć, że...zawiodłam się i to srodze. Dość szybko zorientowałam się, że podpisanie umowy z uczelnią było na 99.9% błędem. Po niespełna 2 … Czytaj dalej Ech, te instytucje…

Cichawo trochę, wiem

Dopadło i mnie. Jakoś w styczniu popadłam w ostrzejsze stany depresyjne i na ten moment chyba tylko hurtowo czytane książki trzymają mnie z dala od dołujących myśli. Dlatego u mnie trochę cicho. Zasadniczo mam dość. Pozamykane biznesy. Zdalne relacje, zdalna szkoła, zdalne treningi, zdalne zawody, zdalna kultura, zdalne zakupy, zdalne wszystko. I wmawianie sobie nawzajem, … Czytaj dalej Cichawo trochę, wiem

Sza…

...cicho sza, czas na ciszę. Właśnie usiadłam na spokojnie do blogów i ta piosenka zaczęła się w radio. Budka Suflera wstrzeliła się idealnie w moment wyciszenia, gdy szczelnie okutana w miękkość z góry do dołu zamierzam się zrelaksować po solidnym treningu i gorącej kąpieli. Od pewnego czasu wzięłam się za swoją aktywność fizyczną. Zastosowałam metodę … Czytaj dalej Sza…

Nieprzewidywalnie

Jesień zrobiła się ciemna, szaro-bura i zimna. Sezon grypowy w pełni. Do tego wszystkiego ten koronny, który znowu jest "na fali", komplikuje sytuację. To w sumie było do przewidzenia, dlatego też starałam się maksymalnie wykorzystać lato, aktywności i wydarzenia na wolnym powietrzu. Żeby przynajmniej było co wspominać w sezonie chłodów i latających w powietrzu infekcji. … Czytaj dalej Nieprzewidywalnie

Sieć wzywa

Jeszcze na początku roku chwaliłam się porządną dietą internetowo-technologiczną. I było mi z tym bardzo dobrze. Po 20 latach intensywnego eksplorowania internetów, temat może się mocno przejeść, a znajomość technologii od podszewki daje świadomość, jak te i owe portale i instytucje obchodzą się z naszymi danymi. Odklejenie się, przynajmniej prywatne, od tego wszystkiego, ograniczenie danych … Czytaj dalej Sieć wzywa

Dziwny marzec

Co rusz, to kolejne obostrzenia w naszym pięknym kraju. Człowiek czuje się jak w tunelu, który zamiast się kończyć - magicznie się przedłuża. I jeszcze robi się coraz ciaśniej. I coraz bardziej przez płotki. Czasem przypinam sobie na lodówce karteczki ze zdaniami, które mnie inspirują, podnoszą na duchu, stawiają do pionu. Jednym z nich jest … Czytaj dalej Dziwny marzec

Pogoda barowa

Marzec rządzi się swoimi prawami. W tym tygodniu zdarzyły mi się już popołudnia z błogim wygrzewankiem na balkonie po pracy. Chciałabym rzec, że byłam niczym leniwy kot, ale w sumie bardziej niczym niemrawe zwłoki zmęczone po pracy. Ale nawet się opaliłam. Może i dobrze, że na weekendunio wraca chłód i deszcz, przynajmniej nie będzie żal, … Czytaj dalej Pogoda barowa

Ultratoksyczność

Laba nawet nie najgorzej się udała. Obijałam się ile się dało, hurtem czytałam książki na balkonie, pogoda była zacna, dość umiarkowana. U progu trzeciego jej tygodnia pewna osoba bardzo chciała mi mój urlop zepsuć - standard w jej przypadku. Pewnie właśnie w tym momencie dowiedziała się, że ośmielam się odpoczywać, więc szybciutki sabotażyk. W końcu … Czytaj dalej Ultratoksyczność