Wakacje…i po wakacjach

...przynajmniej tych moich. Wczoraj był ostatni dzień mojego 3-tygodniowego urlopu, więc tylko weekend i powrót do pracy. Dziś też ostatni dzień lipca. Dla mnie sierpień to już taki schyłek, bo dni są wyraźnie krótsze, a poranki i wieczory chłodne. Kończą się wówczas w naszych szerokościach geograficznych tzw. "białe noce", czyli okres, w którym brak jest … Czytaj dalej Wakacje…i po wakacjach

Migawki z ostatniego miesiąca

Zamykanie drzwi Jeszcze w czerwcu przyszło mi bawić się w dalsze załatwianie mojego odejścia z uczelni. Okrutnie się to ciągnęło i, co gorsza, aż do samego końca uprzykrzano mi życie. Wiem z przecieków, że prócz mnie odeszło bardzo dużo osób - pewnie dlatego miny mieli w dziekanacie nietęgie. Przypuszczam, że musiała być tam konkretna jazda … Czytaj dalej Migawki z ostatniego miesiąca

Odwilż

Powoli, stopniowo, zaczynam jako-tako odczuwać topnienie obostrzeń covidowych. Przyznam, że gdy chodzę po dworze bez maseczki na twarzy, to się czuję jakaś taka...niekompletnie ubrana 😉 . Tak jak przewidywałam, z dużo większym spokojem chodzę teraz po sklepach i nie trafia mnie najjaśniejszy z jasnych gdy ludzie uskuteczniają zachowania na zasadzie "jestem pępkiem świata i nie … Czytaj dalej Odwilż

Urodzinowo

Kolejny roczek życia do kolekcji. Jak zwykle, wzięłam na urodziny dzień wolny w pracy, by mieć czas dla siebie. Zwykle tego dnia po prostu biorę rower i jadę sobie w teren. W tym roku chyba odpuszczę i poczekam aż nie będzie trzeba maseczek nosić na świeżym powietrzu. Jazda rekreacyjna na rowerze w masce...no to się … Czytaj dalej Urodzinowo

Ech, te instytucje…

Należę do tego rodzaju ludzi, którzy wiecznie czegoś się uczą, trenują swoje zwoje mózgowe i pamięć. Pragnienie pogłębienia zdobytej już wiedzy z zakresu psychologii o wiedzę naukową, zaprowadziło mnie na studia. I muszę powiedzieć, że...zawiodłam się i to srodze. Dość szybko zorientowałam się, że podpisanie umowy z uczelnią było na 99.9% błędem. Po niespełna 2 … Czytaj dalej Ech, te instytucje…

Minął kolejny roczek

...zupełnie niepostrzeżenie. 29 marca "Izi izi", czyli aktualna odsłona mojego bloga, obchodziła dwa latka. Wybaczcie, hiszpański ustawiony na smartfonie W międzyczasie poprzednich 10 lat bloga "A Pesar de Todo" puściłam z dymem przy kasowaniu starych kont. Tamto to już nie ja...zmieniłam się bardzo od tamtych czasów. Marzec mam bardzo pracowity ze względu na studia, na … Czytaj dalej Minął kolejny roczek

Urwanie głowy

Wyobrażenia o tym jak będzie zazwyczaj odbiegają od tego co się potem okazuje w praktyce. W wyobrażeniach jeszcze spokojnie sobie pracowałam i chodziłam na rehabilitację do wczoraj, a potem na spokojnie miałam mieć pierwszy zjazd na uczelni. Jak nietrudno zgadnąć, trochę przestrzeliłam z wizją poukładania i zen. A zaczęło się tak niewinnie 🙂 W tak … Czytaj dalej Urwanie głowy

Ciepło i słońce robią robotę

Powoli wracam z zimowego letargu oraz moich ostatnich kryzysowych momentów. Powody po temu miałam solidne, ale to echa dawnych czasów, które co prawda rzutują na dziś, jednak niech ich esencja sobie tam gdzieś pozostanie i nie wyłazi mi na blogu o nowym życiu. Wczoraj zrobiłam wiosenne porządki, które zawsze mnie nastrajają optymistycznie, choć - serio … Czytaj dalej Ciepło i słońce robią robotę

Ostatnia prosta

Był sobie płot. Wokół "mojej" bieżni. I była sobie brama umiejscowiona tak bez sensu, że każdorazowo by dostać się na bieżnię, trzeba okrążyć cały ogrodzony teren. I była sobie dziura w płocie. Wąska straszliwie, jednak w bardzo dogodnym, przynajmniej dla mnie, miejscu. Bardzo była po drodze, ale wydawała się być straszliwie wąska. Mijając ją, zawsze … Czytaj dalej Ostatnia prosta