Coraz bliżej lutego i zaraz widać różnicę. Godzina 16 a wciąż jest jasno. Aż chce się coś robić po sjeście. Poszłam więc na dłuższy spacer, z ustalonym celem marszu - pasmanteria. Mamy w mieście taką najstarszą, którą pamiętam od zawsze, w ścisłym centrum, na starówce przy samym Rynku. Takich miejsc - perełek, coraz mniej. Wczoraj … Czytaj dalej O rzut beretem – codziennik #0026
