Zasypany cały świat – codziennik #0022

Jak zwykle przy weekendzie, Fortuna zafundowała mi standardowe budzenie o świcie, czyli gdy jeszcze jest ciemno. Nawet nie wiem o której, bo zegarek zostawiłam poza sypialnią, ale mogę przypuszczać, że w okolicy mojej normalnej pory wstawania do pracy. W sumie jest jak bezpiecznik na wypadek gdybym kiedyś zapomniała ustawić budzik albo na ten przykład rozładowały … Czytaj dalej Zasypany cały świat – codziennik #0022