Codziennik #0016

Po intensywnym tygodniu przyszedł czas na ładowanie baterii. Takie kursowanie między łóżkiem a lodówką. Miałam przed południem iść na spacer, gdy było słonko, lecz...odzyskałam siły dopiero pod wieczór. No i zamiast słoneczka miałam zimno. Jednak powietrze było lepsze niż w ciągu dnia. Dosłuchałam do końca wczoraj rozpoczętą książkę i jeszcze starczyło czasu na półtora podcastu. … Czytaj dalej Codziennik #0016