Dziś miał być spokojny dzień wolny, z wypoczynkiem, odsypianiem i z dala od ekranów. Ale nie wyszło. Już w środku nocy otrzymałam na smartfona któreś z kolei powiadomienie, które tym razem już dało mi pewność, że pewien ktoś się rozkręcił i nie ma zamiaru przestać. Ktoś kto był mi bliski wiele lat temu, ale nie … Czytaj dalej Jak tak można… – Codziennik #0006
