Codziennik #0004

Nie wiem jak Wy, ale ja od zawsze mam taką dziwną przypadłość. Każdorazowo gdy przychodzi nowy rok, popadam w taki dziwny stan, rzekłabym marazmu. Przytłacza mnie ogrom całego roku, jaki przede mną się rysuje. A tu jeszcze ciągle dni takie krótkie, poranki w pracy w egipskich ciemnościach. Taka doroczna, styczniowa depresja. Pamiętam, że gdy jeszcze … Czytaj dalej Codziennik #0004