W bardzo telegraficznym skrócie – codziennik #0011

Oni: wysyłamy ci materiały, sprawdź błędy w naszych tłumaczeniach i dotłumacz to, czego nie wiemy Ja: sprawdzam, prawie wszystko wymaga poprawy, poprawiam więc owo "prawie wszystko" i ślę gotowe do Onych Oni: Ale my wolimy jednak poprzednie wersje (z błędami) i w ogóle to mamy swoją agencję tłumaczeń, więc wiemy lepiej niż ty. Powiedz tylko, … Czytaj dalej W bardzo telegraficznym skrócie – codziennik #0011

Poniedziałkunio – codziennik #0010

Kto lubi poniedziałki? JA! Nowy tydzień - nowe możliwości 😉 A tak bardziej serio, to po prostu mam to szczęście, że uwielbiam swoją pracę, uwielbiam to, że zaczynam od 6 i kończę (o ile nie ma niespodzianek) o 14. Uwielbiam też rytm, jaki nadaje dniowi moja praca. Bywa nerwowo, ale przywykłam do tego rodzaju stresu … Czytaj dalej Poniedziałkunio – codziennik #0010

Bokiem naprzód? – codziennik #0009

Cudna niedziela. Już wczoraj sprawdziłam prognozę na dziś i wiedziałam, że temperatura w plusie będzie u nas między godziną 10 a 15. Tak więc zaraz po kawie i zjedzonych z lenistwa 2 bananach, o godzinie 10 już wyruszyłam na spacer z książką na uszach. Słoneczko świeciło aż miło, raziło niemiłosiernie, a ja oczywiście nie zabrałam … Czytaj dalej Bokiem naprzód? – codziennik #0009

Dzień dziecka – codziennik #0008

Święty spokój to coś, o czym marzy chyba każdy z nas. Ja też zawsze marzyłam. Życie nauczyło mnie, że nie można czekać aż się zlituje i spadnie nam z nieba. Święty spokój trzeba umieć sobie zorganizować, potem trzeba umieć się nim nacieszyć...zanim znowu nas przygniecie szara rzeczywistość i cała zabawa zacznie się od nowa. Dziś … Czytaj dalej Dzień dziecka – codziennik #0008

Ach! – codziennik #0007

No i po spokojnym dniu pracy jest piątunio wieczór, weekendzik. Oj jak będę wypoczywać... Już wyłączone komputery, zabezpieczone wszystko co chciałam zabezpieczyć w internetach i mam święty spokój. Wczoraj, przy sprawdzaniu na YouTube kilku rzeczy związanych z baletem (w moim ulubionym tańcu orientalnym jest dużo klasyki), przeniosło mnie do filmu, który nie wiedzieć dlaczego przykuł … Czytaj dalej Ach! – codziennik #0007

Codziennik #0005

Gdy człowiekowi jest za dobrze, to zawsze przeholuje. Ciągle mi się to zdarza. Kiedy organizm ładnie funkcjonuje i wszystko jest cacy, zawsze w końcu się zapomnę. I potem nagle...jakieś migreny z pełnym zestawem atrakcji, problemy ze snem, brak sił, chęci do wszystkiego. Zawsze pierwsze wytłumaczenie - a bo pogoda. A bo wiatr, a bo deszcz, … Czytaj dalej Codziennik #0005

Codziennik #0004

Nie wiem jak Wy, ale ja od zawsze mam taką dziwną przypadłość. Każdorazowo gdy przychodzi nowy rok, popadam w taki dziwny stan, rzekłabym marazmu. Przytłacza mnie ogrom całego roku, jaki przede mną się rysuje. A tu jeszcze ciągle dni takie krótkie, poranki w pracy w egipskich ciemnościach. Taka doroczna, styczniowa depresja. Pamiętam, że gdy jeszcze … Czytaj dalej Codziennik #0004

Codziennik #0003

Miasto zwolniło. Dotychczas, gdy sobie spokojnie jeździłam przepisową prędkością, zawsze mnie wyprzedzali ci, którzy się zawsze spieszą. Potem zwykle takich obśmiewałam, gdy spotykaliśmy się na kolejnych światłach i tak sobie razem staliśmy i czekaliśmy na zielone. No ale tacy to muszą bo się uduszą. Pokazać co tam pod maską mają i jak ładnie przyspieszają. W … Czytaj dalej Codziennik #0003

Codziennik #0002

Dzień dość leniwy od rana, niestety znów zmiany pogody mocniej na mnie wpływają - taki los meteopaty. Raz mrozy, to znów wiosna, a wszystko okraszone silnym wiatrem i deszczem. Sama radość. Aczkolwiek podejrzewam też o takie efekty folgowanie sobie w diecie i zawartość w niej słodyczy z czekoladą włącznie. Chyba potrzebny mi cukrowy detox. Z … Czytaj dalej Codziennik #0002