Misz-masz piątkowy – codziennik #0021

Przepadłam. Zachciało mi się chodzić po stronach sklepów z tkaninami i dzianinami... i teraz mam serce w rozterce! Jeszcze sezonu wiosennego nie ma a już wpadłam na tak cudne materiały na letnie, zwiewne sukienki, że najchętniej bym pół sklepu wykupiła. Na razie, by tak od razu nie zbankrutować, powrzucałam sobie to co wypatrzyłam do sklepowej … Czytaj dalej Misz-masz piątkowy – codziennik #0021

Codziennik #0020

Nawet nie wiem kiedy zrobił się czwartek. Rano niestety zaspałam do pracy. Zamiast włączyć drzemkę w budziku, nacisnęłam jego wyłączenie, a kicia taaaak cudnie mruczała mi do ucha... Nie powiem, spało się wyśmienicie. Całą noc jak zabita 🙂 Kocham spać 😀 Jednak miałam dziś zaplanowane wykonanie mnóstwa pracy, więc siedziałam do wieczora. Długi to był … Czytaj dalej Codziennik #0020

Mata pierwsze wrażenia – codziennik #0019

Przyjechała dziś mata do akupresury, o której wspominałam dwa dni temu. Pierwsze wrażenie gdy tylko przysiadłam na kolcach - AŁŁAAAA! Potem do tego podeszłam bardziej metodycznie i udało mi się na niej położyć i wyregulować poduszkę pod karkiem i głową. Po jakichś 5 minutach już zaczęłam się obracać tak, by kolce obejmowały mocniej to prawą, … Czytaj dalej Mata pierwsze wrażenia – codziennik #0019

Kocham błędy i awarie, czyli jak nie zwariować – codziennik #0018

Fajne narzędzia są fajne...dopóki fajnie działają i nie narażają zapracowanego człowieka na niefajne niespodzianki oraz straty czasu. Dziś bardzo brzydką niespodziankę zrobiło mi moje aktualnie główne narzędzie do budowania bazy notatek i danych Notion. Właściwie to zaczęło mi czynić dziwy w bazie danych tydzień temu, ale dziś przypadkowo się zorientowałam. Dobrze, że wcześniej niż później. … Czytaj dalej Kocham błędy i awarie, czyli jak nie zwariować – codziennik #0018

Codziennik #0017

Dziś był wyjątkowo interesujący pogodowo dzień. Wiało straszliwie, wyginało moimi ulubionymi brzózkami za oknem, to deszcz, to ulewa, to burza śnieżna. Nawet błyskało i grzmiało. No szaleństwo. Wiatr grał w dziurkowaniu balustrady tarasowej oraz w wywietrznikach i generalnie było głośno. Aż człowiek dziękuje losowi, że nie musi wyściubiać nosa poza ciepły i spokojny dom. Wypatrzyłam … Czytaj dalej Codziennik #0017

Codziennik #0016

Po intensywnym tygodniu przyszedł czas na ładowanie baterii. Takie kursowanie między łóżkiem a lodówką. Miałam przed południem iść na spacer, gdy było słonko, lecz...odzyskałam siły dopiero pod wieczór. No i zamiast słoneczka miałam zimno. Jednak powietrze było lepsze niż w ciągu dnia. Dosłuchałam do końca wczoraj rozpoczętą książkę i jeszcze starczyło czasu na półtora podcastu. … Czytaj dalej Codziennik #0016

Słodko-gorzko – codziennik #0015

Wyjątkowo miła sobota. Spokojna poranna kawa, leżaczek w snopie utworzonym przez promienie słońca i wygrzewanie się przez szybę bardzo pozytywnie mnie nastroiły na resztę dnia. Leżąc tak z audiobookiem branżowym na uszach natchnęło mnie na wzięcie się za niespieszne sprzątanie i pucowanie na błysk mieszkania, skoro książkę mogę sobie odsłuchiwać. Pożyteczne z pożytecznym 🙂 Doceniam … Czytaj dalej Słodko-gorzko – codziennik #0015

Jak się posadzić – codziennik #0014

Pewnie każdy pamięta, jak mówiono doń "siedź prosto". W szkole jakoś dawałam radę zwłaszcza, gdy sobie ramiona zakładałam do tyłu. Jednak przeważnie siedziałam bokiem, opierając się o ścianę i mając stały kontakt z własną ławką i tą za mną. Towarzystwo wzajemnej adoracji, dwie ostatnie ławki. W domu zwykle siedziało się byle jak, najczęściej siedząc na … Czytaj dalej Jak się posadzić – codziennik #0014

Nie patrz w górę – codziennik #0013

Sporo słyszałam o tym filmie, wiele osób porównywało z "Idiokracją", sporo osób mówiło, że warto obejrzeć. Obejrzałam zatem dziś i ja. Tak w ramach odetchnięcia po maratonie po instytucjach wszelakich by zmienić dane. Komplet dokumentów na nowe imię już odebrałam w grudniu przed świętami, kolej na instytucje przychodzi dopiero gdy się ma nowy dowód osobisty … Czytaj dalej Nie patrz w górę – codziennik #0013

Codziennik #0012

Gdy się z wieczora padło już o 20, może się zdarzyć...że usiądziesz do pracy już o 3 w nocy 😀 Miły jest moment, gdy wreszcie w radio wchodzą pierwsze wiadomości i programy o 6. Od razu raźniej tak... Z jednej strony fajnie, że mogę sobie po prostu usiąść do pracy wcześniej jeśli nie mogę spać. … Czytaj dalej Codziennik #0012