Sporo czasu mnie tu nie było, odkąd domknęłam styczniowy projekt "codziennik". Pochłonęło mnie życie - luty obfitował w wizyty u lekarzy i badania, wszystko oczywiście poza pracą, której multum. A to głównie dlatego, że w mojej pracy zwiastuny wybuchu wojny pojawiły się sporo wcześniej. Dziwny ruch z rosji (mała litera zamierzona) lub rosji przebranej za … Czytaj dalej Tak se

