No i mamy jesień. Zarówno astronomiczną i kalendarzową, jak i pogodową. Wczoraj zaczęło lać, temperatura spadła. Czyli w sumie w normie. Dzień wyraźnie krótszy, a to dla mnie jest najtrudniejsze do zniesienia. Co roku mawiam - byle do przesilenia zimowego, gdy dzień zacznie się z powrotem wydłużać. Chłodna pora roku kojarzy mi się z dodawaniem … Czytaj dalej Dla każdej coś miłego

