Wreszcie weekendunio. Wczoraj po pracowitym tygodniu zaliczyłam zgon. Już po 19:00 byłam w łóżku. Po uprzedniej eksmisji kota z sypialni. Fortuna ostatnio nie pozwalała mi nocą wypocząć, ciągle mnie budziła, robiąc sobie ze mnie trampolinę. Odkąd dostała nowe zabawki, strasznie się rozszalała. Nie wiedzieć dlaczego. Dziś ma być piękna pogoda, więc po południu "wyjeżdżam" do … Czytaj dalej Weekendunio z roczkiem
