Czas wyciszenia

…i po trosze dogadzania sobie, by przetrwać czas najdłuższych nocy. O tej porze roku zawsze mnie ciągnie do słodkiego. Widać, organizm potrzebuje kalorii by się ogrzać. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że z leksza popłynęłam jadłospisowo właśnie w kierunku niezbyt zdrowego odżywiania, a na efekty obżarstwa nie trzeba było długo czekać. W tę stronę zawsze się to dzieje migiem.

Średnio mnie cieszy taki obrót sprawy, więc po pierwsze zrobiłam w wydatkach osobną kategorię „słodycze”, by siebie straszyć ile pieniędzy idzie w puste kalorie, a po drugie – włączyłam suplementację. Może mój organizm po prostu czegoś potrzebuje, więc dostanie komplet.

Teraz, gdy znów pracuję z domu, wróciłam do moich ulubionych godzin 6-14. Rankiem oczywiście ciemność i to dosyć utrudnia wstawanie, ale za to mam możliwość obserwować jak wstaje dzień. Bywa, że przez poranne mgły przebijają się pierwsze promienie słońca – i wtedy gapię się w zachwycie na ten cud poranka i chłonę widok całą sobą. Całą sobą pochłaniam też promienie słoneczne – cała ja.

Wymyśliłam, że będę sobie w tym czasie robiła przerwę od pracy na krótki truchcik po pobliskiej bieżni, potem szybki stretching na tarasie. I po ekspresowym prysznicu, znów siedzę grzecznie przy pracy. Z dala od monitorów, zawsze przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły i rozwiązania jakichś zagadnień, problemów. Tryb analizy zawsze lepiej mi hulał na świeżym powietrzu – dawniej służyły mi po temu przerwy na spacer z psem w pole, albo w las.

Ciekawe, na ile wystarczy mi zacięcia.

Dogadzanie sobie to nie tylko słodycze. To także rozwieszone światełka robiące klimat, kocykowe cuda, o których wspominałam w poprzednim wpisie, jakieś zajęcia manualne, porządki w zbiorach utworów muzycznych. Najciekawiej jak dotąd było przy porządkowaniu folderów z muzyką arabską. Muzyka bez tytułów, bez wykonawców, bo gdy dziewczyny przywoziły płyty z Egiptu, to na opakowaniach były tylko arabskie szlaczki. Wpadłam jednak na ciekawą aplikację, która przez chwilę „słucha” utworu, analizuje i – jeśli ma taką ścieżkę w bazie – wyrzuca jego tytuł i wykonawcę. Rewelacja! Teraz będę wiedziała, czego szukać na iTunes gdy będę chciała nabyć te utwory w dobrej jakości. A przy okazji ile wspomnień z różnych etapów mojej drogi orientalnej się uruchamia…muzyka to niesamowity ich nośnik.

Zawieszka na drzwi z kawałka czarnego turmalinu, od którego dawno temu oderwał się metalowy zaczep do łańcuszka… Chwila roboty a kamień opracowany – inspiracja przypadkowo znaleziona w internecie
Co ma wisieć, nie utonie 😉
5mb światełek już wisi na lustrach
…klimacik jest

Już grubo po północy, więc zaczęła się sobota. I mam serce w rozterce: weekendunio spędzone na przedgrudniowym pucowaniu domu, czy może w stajni. Rano przy kawie się okaże…

Reklama

21 myśli na temat “Czas wyciszenia

  1. Ja też się obżeram słodyczami. najchętniej jadłbym je cały czas. A pomyśleć, że był czas, że ze słodyczy najbardziej lubiłem śledzie. a teraz śledzi w ogóle nie lubię.
    A dogadzać sobie trzeba. Znaleźć sposób i dogadzać. Aby jak najmniej szkodliwie.
    A co do muzyki, niestety ja raczej nie słucham etnicznej, ani podobnej muzyki. Dla mnie progresywny rock to to, co kocham. Były osoby, które chciałby mnie zarazić choćby prawdziwą indiańską muzyką, ale ja lubię trochę ugłaskaną taką muzykę. A muzyka arabska raczej mnie w ogóle nie ciągnie, nawet ugłaskana. Jeden lubi bułkę z masłem, drugi, jak mu nogi śmierdzą 😉 hihihi
    Będziesz lała wosk?
    A może wodę w następnym wpisie? 😉

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tu akurat mam świadomość, że arabska muzyka jest bardzo specyficzna, dla koneserów klimatu. Dla europejskiego ucha wręcz często niestrawna ze względu na brzmienia. Ale rocka też lubię, w tym rocka hiszpańskojęzycznego czy tureckiego.
      W temacie wosku… Eeee nieee… To dla tych którym się marzy za mąż pójść. A ja szczęśliwie z pójść wyszłam i wróciłam i nigdy więcej. Tylko szkoda że imprez andrzejkowych nie ma…potańczyć gdzieś w dobrym towarzystwie by było miło
      Pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

    1. Używasz jakiegoś dobrego antyvira? W ogóle to moja koleżanka wczoraj dzwoniła do mnie w temacie nie działającej poczty, ale na kliencie Thunderbird – program się wziął zaktualizował do najnowszej wersji i przestał działać. Dziwy się dzieją…

      Polubienie

  2. No dobrze, to jeszcze raz. Bardzo mi się podoba to Twoje mieszkanie, takie nowoczesne, przestronne, dużo światła, a lustra dodają oczywiście przestrzeni. 🙂
    Moje poranki ostatnio to ćwiczenia na macie, ale w domu. Znów wracam też na orbitreka. Coraz większą radość sprawia mi gotowanie i szykowanie zdrowego jedzenia. Niestety też jestem ostatnio żarta – może nie słodycze, ale chlebek z bakaliami (zabrakło ostatnio tego normalnego), a to miód. A to orzechy, rodzynki… Niestety oduczyłam się liczyć kalorie, ale chyba będę musiała do tego wrócić, bo przestaje mi się podobać moja ziemska powłoka. A jeszcze trochę chciałabym z niej skorzystać i się nią cieszyć, a nie nieustannie martwić.
    No nie lubię stanu, kiedy się sobie nie podobam i już się w nim za długo znajduję.
    Powodzenia i w Twoich ćwiczeniach i tańcu!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję, niezwykle miło mi to czytać. W takich jasnych przestrzeniach zawsze lubiłam przebywać. Tak, jest tu dużo światła. Nie dość, że południowe stanowisko z wielkim oknem na taras, to jeszcze wszystko w bieli, lustra też odbijają światło. Jedno z tych wielkich luster mam vis a vis łazienki – efekt jest taki, że praktycznie w tej łazience rzadko potrzebuję zapalać światło. Lustro rzuca światło odbite od okna wprost na całkiem białe wnętrze. Bez lampy jest jasno.
      Super że też jesteś aktywna, bo się dzięki temu lepiej rozumiemy 🙂 Mata jest super, coraz bardziej widzę, że rozciągnięcie mi się zwiększa, na czym bardzo mi zależy. Ciężko trafić na moment gdy mam czas i jednocześnie jest powietrze bez smogu by pójść coś porobić na dworze, ale będę polować na takie chwile. Zawsze można się ratować szaleństwem w domu. Dziś dla odmiany miałam „drabina, szmata i mop fitness” 😛 😀 – czyli grudniowe gruntowne pucowanko mode on 🙂
      Myślę, że my tutaj na północy mamy naturalne zapotrzebowanie zimą na kaloryczne i bardziej tłuste jedzenie. Dlatego z tym niespecjalnie walczę, tylko ilościowo próbuję nie przeginać no i włączam więcej ruchu i spacerów. Na zimnie organizm spala szybciej by się ogrzać 😉 Moja ziemska powłoka też chwilowo pozostawia sporo do życzenia, a najbardziej nie lubię stanu, gdy się czuję za ciężka. Powodzenia wiele frajdy Ci życzę przy tych aktywnościach!

      Polubienie

  3. Gratulacje, masz charakter zarówno w kwestii ćwiczeń, jak i wystroju nowoczesnego mieszkania. Urządzone ze smakiem, przyciąga wzrok, wow. Pokaż jeszcze kuchnię, tam zapewne również niebanalne rozwiązania.
    Krówka to same dobre endorfiny, nie warto mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ojejku dziękuję serdecznie :* ❤ Kuchnia równie minimalistyczna, w bieli i co mnie najbardziej cieszy, udało mi się z naprawdę małym budżetem. Ja serio zaczynam uwielbiać ten minimalizm. Choćby dlatego, że się szybko sprząta 🙂
      Zdałam sobie sprawę, jak dawno krówek nie jadłam. Pyyyycha…mimo, że lidlowe 😉
      Serdeczności!

      Polubienie

  4. W tym wpisie płynie spokój i zadowolenie z życia. Masz czas na detale, już nie pędzisz przez świat i to co ważne umiesz zauważać małe piękno, przyjmować je, cieszyć się nim, jak chociażby obserwacja budzącego się dnia. A klimat, nastrój kusząco ciepły połączony z elegancją. Piękne, świadome, spokojne życie. Podziwiam. A na słodycze pozwalaj sobie czasami, przecież lubisz siebie. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Te maleńkie, codzienne rzeczy składają się na szczęście 🙂 A tak to rzeczywiście, zwykła codzienność nastała. W zimne miesiące zwykle zajmuję się wszystkim tym, na co szkoda mi pięknej pogody latem.
      Dziękuję :*

      Polubienie

  5. Mam takie same problemy z Thunderbirdem, nawet dofinansowałam go datkiem, a i tak mi nie ściąga niektórych maili. A mój antywir też się nie aktualizuje jak trzeba. Czas na pomoc informatyka, jutro po południu.

    Polubienie

    1. Z tego co widziałam, to w Thunderbird zmienili to i owo w panelu konfiguracji kont i siadło. U siebie już doszłam z tym do ładu, teraz też trzeba zrobić u koleżanki, acz nie wiem czy nie będzie trzeba zdalnie jej przeprowadzić. Jeśli mogę Ci coś polecić w temacie antyvira, to rewelacyjny jest Eset Nod32. Porządny, nie zamula nawet słabych kompów, subskrypcja niedroga.

      Polubienie

  6. Rzadko sięgam teraz po krówki, ale fantastycznie mi się kojarzą- z dzieciństwem i moją ukochaną babcią 🙂 Pięknie u Ciebie! Światełka dodają tyle uroku! U mnie jeszcze nie wiszą, ale już odliczam dni do świąt 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też nie powinnam po nie sięgać zbyt często… 😉 Dziękuję! U mnie już też mała choineczka jest 🙂 Niech już święta przyjdą, bo muszę odpocząć i odespać…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s