Lubię ten stan

Muszę przyznać, że detox smartfonowy bardzo dobrze mi zrobił. Zanadto się przyzwyczaiłam do używania tego ustrojstwa do wszystkiego. Przy okazji przekonałam się, że zdecydowanie lepsze jest puszczenie sobie do podusi jakiejś znanej mi medytacji, mantry, autohipnozy ze zwykłego telefoniku na klawiszki, niż np. słuchanie podcastów na YouTube. O niebo lepiej mi się zasypia gdy gada coś przewidywalnego, co na pewno nie wywoła negatywnych emocji. A dodatkowo na urządzeniu, które nie kusi sprawdzaniem w internetach informacji o różnych zagadnieniach, które akurat przy zasypianiu przychodzą do głowy. Nie ma smartfonu w zasięgu ręki – to nie działa nawyk. Bo i komu by się chciało wstawać spod kołderki? I jeszcze gdy kot leży na moim ramieniu i mruczy 😉 Ciekawostką jest to, że nawet mam przyjemniejsze sny i już dawno nie miałam koszmarów, które były u mnie normą. A jednak to, co ładujemy w głowę, nie jest bez znaczenia…

Tak generalnie, w ogóle nie tęskniłam za smartfonem. I gdyby nie to, że potrzebuję aplikacji do płatnego parkowania w mieście, dzięki której się sporo oszczędza, to chyba bym w ogóle po niego nie sięgała – pozostawiłabym takiego zresetowanego do ustawień fabrycznych, wyłączonego i leżakującego spokojnie w szufladzie. W tym czasie także zrezygnowałam z używania mojego zegarka sportowego. Po dwóch dobach bez niego, też przestałam mieć potrzebę zakładania go, sprawdzania jakości snu, rejestrowania aktywności fizycznych i całodobowo pulsu. Teraz zegarek zakładam tylko na trening, a smartfon służy jako miniaturowy notatnik i tablecik do konkretnych, wybranych przeze mnie zadań. Teraz częściej jest wyłączony niż używany 😀

W ogóle dobrze mi z tym telefonikiem na klawisze. Wygodnie się odbiera telefon, nawet gdy jestem w rękawiczkach albo nie mogę użyć obu rąk – chociażby w stajni przy koniach, gdy trzeba być w kontakcie, ale jednocześnie trzeba mieć zwierza pod kontrolą 🙂

Brak messengerów – bajka 🙂 świetna sprawa. Subskrypcja informacji, aktualności, w tym lokalnych stron informacyjnych z fejsbunia – niezawodny RSS, którego i tak używam do subskrypcji blogów 🙂 . Zero podawania swoich informacji, zero kont, haseł.

Zyskałam masę czasu. Ale nie tylko. Zyskałam większy spokój ducha. Nadmiar informacji, niektóre wpisy w mediach społecznościowych, niepotrzebne wiadomości na messengerach, wysłane tylko dlatego że łatwo i darmowo – autentycznie potrafią zdołować, odebrać energię, chęci, wpływać na to czy się podejmuje jakieś działania lub nie. I na to nie ma odpornych tak naprawdę – niezależnie od tego, co się komu w tym temacie wydaje. Ja osobiście mam tak, że dobry nastrój, równowagę, spokój i pogodę ducha, szczęście czerpię z własnego wnętrza i kontaktu z naturą – nie muszę pobierać dobrej energii od innych ludzi. Dlatego przeszkadza mi to, gdy ktoś lub coś niepotrzebnie mi odbiera pozytywność, którą sama sobie wypracowuję – w momencie gdy nie jestem na to przygotowana. Po prostu ZEN 🙂 Kontakty ograniczyłam do wiadomości SMS, ew. krótkiego telefonu – mających na celu umówić się na wyjście razem.

Wczoraj, pod wpływem pewnej rozmowy, tak sobie przemyśliwałam ten mój minimalizm kontaktowy i doszłam do wniosku, że paradoksalnie – im mniej mam, tym więcej mam.

Sporo mi się w ostatnich tygodniach udało załatwić. Czas minął jak z bicza strzelił i znowu za chwilę koniec stycznia, a dopiero co witalismy nowy rok. Między innymi udało mi się w końcu zlikwidować piwnicę. Wreszcie znalazła się solidna firma. Gdy panowie ładowali wszystko do auta, aż czułam ulgę. Same złe wspomnienia tam były. Każda rzecz, jaką przenosili, to kolejne, żegnane przeze mnie na zawsze, wspomnienie. Ależ to było oczyszczające… Uczucie jakbym odcinała to, co pęta mi nogi i nie pozwala ruszyć z tego miejsca. Gdy po wszystkim ujrzałam puste pomieszczenie, poczułam niesamowitą lekkość. Tak, jakby ktoś mi dał potężny zastrzyk energii. Ciągle się przekonuję, że spece od Feng Shui mają rację. Mam wrażenie, że Feng Shui to w dużej mierze taki dawny rodzaj psychologii człowieka 😉

A dziś…wróciłam na siłownię. Trzeba było przeczekać noworoczny tłok 😉 Teraz liczebność powoli wraca do normy, więc czas ruszyć swoje zacne 4 litery 🙂

Reklama

11 myśli na temat “Lubię ten stan

  1. Ciągle mam smartfona, ale też zauważyłam, że to zjadacz czasu w dodatku mącący w głowie. Bo od nadmiaru informacji w końcu zaczyna się kręcić w głowie – dosłownie! Staram się panować nad sytuacją, polepszyło się po wywaleniu aplikacji FB i Twittera. Zlikwidowałam zwyczaj przesyłania sobie durnowatych obrazków – niektórzy moi znajomi robiąc sobie prasówkę, mieli zwyczaj podawać dalej, wszystko, co im wpadło w oko. Wrrr… Jeszcze tylko powiem, że w ramach relaksu słucham binaural beats, np. coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=Ux_Py19wGQc&list=PLMYFYzAM5lr25NJX5IDwqzBhdIJJeJfLd&index=6&t=176s, trudno powiedzieć czy akurat na włosy działa, ale na pewno łatwo uzyskać stan „czystego umysłu”. Pozdrawiam 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Z tymi durnowatymi obrazkami to koszmarna sprawa. Istnieją osoby, niby w porządku w życiu, ale gdy się dorwą do messengera, to spamują jakimiś linkami do filmików i obrazkami. Za łatwe po prostu… i „kosztuje” tylko odrobinę transferu :/ Nauczyłam się potem już na to nie reagować, a nawet potem zaczęłam to kierować do spamu. Ale w tym momencie, jak dla mnie, to się kompletnie mija z celem. Znowu jakaś ściema, iluzja, zawracanie głowy i jednak mieszane uczucia… Średnio…

      Polubienie

  2. Nie wiem, jak długo trwał twój odwyk. I mnie ostatnio używanie smartfona wprawdzie nadal trwa, ale nie jest już przeważnie tak nałogowe, jak bywało. Zaglądam tam, gdzie lubię – na te konta, które dzielą się czymś ciekawym, gdzie czegoś się uczę lub gdzie coś lub kogoś podziwiam.
    Mimo wszystko nie umiem zrezygnować ze smartfona, chociaż faktycznie czasem ludzie wpadają na dziwne pomysły i wysyłają mi dziwne rzeczy, ale nauczyłam się większość ignorować. Tych znajomych od idiotycznych prezentacji czy niepotrzebnych mi zupełnie obrazków w zasadzie odcedziłam.
    Skupiam się na tym, co mi daje to urządzenie, a nie na tym, co zabiera. Jak widać tak też można. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Odwyk trwał jakieś hmm… 10 dni. Tylko tyle by przerwać głupie nawyki i przypomnieć sobie, że można inaczej, że niektóre narzędzia i zastosowania są bezprodutkywne. Wszystko wróciło na właściwe tory, a smartfon ma znów tylko takie aplikacje, które faktycznie mi coś ułatwiają. Taki tablet-miniaturka, który jednak łatwo, w razie potrzeby, zabrać ze sobą. Często go zostawiam jednak w domu, a zabieram tylko malutki, leciutki telefonik na klawiszki. Jeju, jaka to wygoda, gdy to to się mieści w całości w tylnej kieszeni spodni, waży tyle co piórko więc spodnie nie spadają 😉 a i w pasie biegowym nie obciąża, obsłużyć mogę jedną ręką (a mam naprawdę małe dłonie i jeszcze krótsze palce). No i na imprezę można zabrać mniejszą torebeczkę bo pod smartfona musiałam kupować większe. Same zalety 🙂
      Dokładnie tak jak piszesz – urządzenie ma coś dawać, a nie coś zabierać. Dlatego w miarę regularnie daję sobie czas na ponowną obserwację jak korzystam z dobrodziejstw techniki i ustawienie sobie nawyków tak, by to wszystko mnie nie okradało z czasu, nie uzależniało od siebie, lecz było wspierającym narzędziem. Zwłaszcza, że z racji mojego zawodu, bardzo łatwo popaść w uzależnienie, a w dodatku zasadność nadużywania możnaby sobie elegancko i gładko wytłumaczyć 😉

      Polubienie

  3. Cóż, fajnie że dostrzegasz plusy i cieszysz minimalizmem. Ja nie mam smartfona, zegarka z pomiarem kroków, czy pulsu, nie mam messengera ni fb też. Całkiem mi dobrze, a nawet nie wiem co tracę

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie masz smarfona? Jesteś moją idolką :)))))))) ❤
      Przyznam, że po już prawie 3 miesiącach z telefonem na klawiszki, coraz bardziej mi się podoba ta prostota, niewielki rozmiar i fakt, że bardzo mi się nie chce pisać wiadomości 😀

      Polubione przez 1 osoba

      1. Kochana ja nawet nie miałam w reku smartfona i nie wiem czy z połowy jego możliwości korzystałabym. Fajnie że to sie komuś podoba. Prostota często jest the best. W modzie w kulinariach…

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s